Koszykarze AZS AGH Kraków po pierwszej rundzie sezonu – trzecie miejsce i apetyt na więcej

Pierwsza runda sezonu 2025/2026 w wykonaniu koszykarzy AZS AGH Kraków była słodko-gorzka. Z jednej strony nasz zespół długo utrzymywał się w ścisłej czołówce tabeli i notował przekonujące zwycięstwa, z drugiej, nie obyło się bez bolesnej porażki, która pozostawiła lekki niedosyt przed rozpoczęciem rundy rewanżowej. Aktualnie, po rozegraniu 17 spotkań, w tym dwóch rewanżowych, nasi zawodnicy plasują się na 3. miejscu w tabeli, tuż za BS Polonią Bytom.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje   wyjazdowy mecz w Kielcach z UJK oraz domowe spotkanie z Tarnowskimi Górami, które były solidnym potwierdzeniem potencjału drużyny. Trudniejsze momenty pojawiły się m.in. w Bielsku-Białej oraz już w rewanżowym meczu z Polonią Bytom.

Swoimi wrażeniami po pierwszej części sezonu podzielił się kapitan zespołu, Damian Dyrda:
– Moje wrażenia po pierwszej rundzie są mieszane. Satysfakcję dają pewne zwycięstwa oraz wysoka lokata w tabeli, jednak pewien niedosyt pozostawiają niespodziewana przegrana w Bielsku, a także niedawna porażka na własnym parkiecie z Polonią Bytom. Mimo to z dużym optymizmem spoglądam na drugą część sezonu i mam silną motywację do dalszej pracy. Wierzę, że już wkrótce cała drużyna będzie do dyspozycji, co pozwoli nam zbudować optymalną formę na fazę play-off.

Do pierwszej rundy odniósł się również trener zespołu, Tomasz Zych, zwracając uwagę na specyfikę rozgrywek oraz utrudnienia związane z dyspozycją zawodników:
– Pierwsza runda była dla nas trudna, głównie ze względu na to, że liga jest bardzo zróżnicowana. Sporo meczów wygrywaliśmy dużą różnicą punktów i tak naprawdę brakowało nam cotygodniowego sprawdzianu tego, co przepracowaliśmy w tygodniu. Mieliśmy jednak kilka naprawdę fajnych spotkań, takich jak mecz w Kielcach z UJK czy spotkanie z Tarnowskimi Górami u nas. Słabsze mecze to ten z Polonią Bytom u siebie oraz w Bielsku-Białej, gdzie gospodarze zagrali naprawdę bardzo skutecznie. Bardzo liczymy na powrót kontuzjowanego Bartka Kapustki, który zagrał dosłownie minutę i doznał poważnej kontuzji. Brakuje nam jego centymetrów — to właśnie gra pod koszem była naszym największym problemem w pierwszej rundzie. Generalnie liczę, że druga część sezonu będzie dla nas satysfakcjonująca i że kontuzje będą nas omijać. Wtedy wierzę, że możemy jeszcze namieszać w lidze.

Nowy rok rozpoczęliśmy domowym spotkaniem z BS Polonią Bytom, które było jednocześnie otwarciem rundy rewanżowej. Za nami jest już także zwycięskie starcie z zespołem AZS AWF Miners Katowice. Przed drużyną intensywna druga część sezonu, w której celem będzie ustabilizowanie formy oraz jak najlepsze przygotowanie do decydującej fazy rozgrywek.